​Główne obchody rocznicy PW ’44 odbyły się w Warszawie. Jednak o tym dniu pamiętali także Polacy w licznych krajach na całym świecie, w tym również w Wielkiej Brytanii. Na Wyspach obchody mają szczególny charakter, ze względu na fakt, że wielu uczestników tego zrywu wolnościowego, po wkroczeniu do Polski Armii Czerwonej, aby ratować życie wyemigrowało właśnie tutaj. Godzinę „W” upamiętniano w niejednym brytyjskim mieście,

m.in. w Londynie i Edynburgu.

 

Obchody 73. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w UK

 

Uroczystości w Anglii i Szkocji

Zasadnicze obchody 73. rocznicy powstania warszawskiego po drugiej stronie kanału La Manche miały miejsce w Londynie. Ich organizatorami byli m.in.: Stowarzyszenie „Great Poland”, Koło Myśli Niezależnej, Klub Gazety Polskiej, Stowarzyszenie „Poland Street”, Studium Polski Podziemnej oraz londyńskie Koło Armii Krajowej. Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą w kościele garnizonowym św. Andrzeja Boboli przy 1 Leysfield Road. Następnie, tradycyjnie złożono kwiaty pod Pomnikiem Katyńskim oraz na grobach żołnierzy walczących w powstaniu, spoczywających m.in. na cmentarzu Gunnersbury w zachodnim Londynie (Gunnersbury Avenue, Acton). Obchody zwieńczył koncert zorganizowany w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym, działającym przy ambasadzie RP.

 

Natomiast w Edynburgu uroczystości odbyły się przy pomniku Niedźwiedzia Wojtka, w parku Princess Gardens. Rzeźba niemal od momentu powstania (niecałe 2 lata temu) stała się miejscem spotkań patriotycznych i jest traktowana przez

szkocką Polonię jako jeden z głównych symboli

polskości w stolicy Highlandów. Wśród wielu

przybyłych w to miejsce, w godzinę „W” hołd

poległym żołnierzom AK złożyli m.in.: polscy

kombatanci, drużyna harcerska 3 RDH

"Nieprzemakalni" oraz reprezentacja

konsulatu.

 

Patronką obchodów upamiętniających sierpień

1944 r. na Wyspach była Marzena Schejbal.

Żołnierz Armii Krajowej i uczestniczka powstania.

W  batalionie "Łukasiński" była łączniczką i

sanitariuszką. Tak jak wielu Polskich weteranów,

po zajęciu naszego kraju przez Armię Czerwoną,

musiała ratować się emigracją do Wielkiej

Brytanii.

 

Znaczenie powstania i operacja "Burza"

Wbrew niektórym twierdzeniom, że powstanie warszawskie było małoznaczącym i niepotrzebnym przedsięwzięciem, analiza podstawowych faktów prowadzi do zupełnie odmiennego stanowiska.

 

Już podczas konferencji w Teheranie w 1943 r. stało się jasne, że do Polski nie dotrą wojska aliantów zachodnich, lecz "wyzwolona" ma być przez Armię Czerwoną. Kolejne agresywne posunięcia Stalina, tj. zerwanie stosunków dyplomatycznych z Rządem RP na uchodźstwie oraz kwestionowanie przedwojennej granicy polsko-radzieckiej, wskazywały na fatalne skutki takiego rozwiązania. Stawiały pod znakiem zapytania nie tylko zachowanie integralności terytorialnej Polski, lecz również jej politycznej niezależności. Mimo oczywistych zaborczych radzieckich zakusów nie mogliśmy liczyć na pomoc ze strony pozostałych członków „Wielkiej Trójki”, bo absolutnym priorytetem dla nich było utrzymanie ZSRR w szeregach koalicji antyhitlerowskiej.

 

Dlatego też polskie władze przystąpiły do realizacji akcji o kryptonimie "Burza", której jeden z elementów  stanowiło powstanie warszawskie. "Burza” polegała na odbijaniu z rąk niemieckich kluczowych placówek - bezpośrednio przed wkroczeniem sowietów. Działania te połączone były z ujawnieniem się i oficjalną działalnością najwyższych struktur Polskiego Państwa Podziemnego. Akcja została rozpoczęta 4 stycznia 1944 r., kiedy armia radziecka, po przekroczeniu naszej wschodniej granicy, odrzuciła ofertę władz RP dotyczącą wojskowego współdziałania.

 

Strategia zakrojona na szeroką skalę

Powstanie warszawskie było największym zrywem wolnościowym w historii II wojny światowej. Operacja była niemal pod każdym kątem dokładnie zaplanowana i przygotowana. Bazując na strategicznych informacjach o postępie frontu wschodniego, działania ofensywne powstańców były wyliczone na kilka dni walk, w czasie których Armia Krajowa miała samodzielnie wyzwolić stolicę - tuż przed dotarciem tam Armii Czerwonej.

 

Mimo znaczącej przewagi hitlerowców Polacy zrealizowali większość założonych celów. Odbito z rąk Niemców szereg strategicznych punktów Warszawy, w tym m.in. przejęto kontrolę nad Alejami Jerozolimskimi - jedną z kluczowych arterii komunikacyjnych miasta, która utrzymana została do końca powstania. Zaznaczyć należy, że operacja była nie tylko zakrojona na potężną skalę od strony militarnej, ale także pod wieloma innymi względami, nadającymi jej zdecydowanie większe znaczenie geopolityczne.

 

Świadczy o tym m.in. ogromny rozmach akcji informacyjnej, przygotowanej przez Oddział VI BiP (Biuro Informacji i Propagandy) Armii Krajowej. W czasie powstania uruchomionych zostało pięć niezależnych polskich stacji radiowych (m.in. słynne: "Burza" i "Błyskawica"), dzięki którym o wybuchu i bieżących losach powstania dowiadywał się świat. Największa z nich - radiostacja "Błyskawica", o mocy 200 Watów, budowana była przez inżynierów AK przez blisko 2 lata. Obejmowała swoim zasięgiem nie tylko całą Europę, ale także znaczną część globu, bo jej sygnał docierał nawet do Stanów Zjednoczonych. Audycje w języku angielskim prowadzili Jan Nowak-Jeziorański i pilot RAF-u John Ward.

 

Zdrada aliantów

Gdy wieść  o wybuchu powstania dotarła do Moskwy, Armia Czerwona nagle wstrzymała marsz w kierunku Warszawy. Stalin na ponad dwa miesiące przerwał ofensywę wojsk sowieckich, będących wtedy już pod miastem. Co więcej odmówił samolotom zachodnich aliantów zgody na lądowanie na lotniskach zajętych po prawej stronie Wisły, przez co w zasadzie uniemożliwił pomoc lotniczą ze strony Amerykanów i Brytyjczyków.  

 

Widząc te działania Niemcy przerwali odwrót swoich wojsk, pozwoliło im to także na przegrupowanie się i wsparcie sił stacjonujących w stolicy. Dzięki temu hitlerowcy mogli także wzmocnić liczebność dywizji pancernych skierowanych do walki z Armią Krajową. W rezultacie tego oddziały powstańcze aż przez 63 dni prowadziły walkę z przeważającymi siłami niemieckimi. W ten sposób, manewr ZSRR osiągnął swój cel - dano hitlerowcom, na oczach całego świata, zaplecze i czas na utopienie we krwi polskiego zrywu niepodległościowego i zrównanie miasta z ziemią. Po ponad dwóch miesiącach samotnych walk dowództwo AK ogłosiło kapitulację.

 

Po upadku powstania i wkroczeniu na zgliszcza Warszawy sowietów, wojska radzieckie dokończyły dzieło zniszczenia dokonane przez Niemców, wyłapując i eksterminując ocalałych członków Polskiego Państwa Podziemnego. Zresztą działania takie prowadzone były nie tylko w stolicy ale też na reszcie zajmowanych terenów.

 

Mimo tego tragicznego rozstrzygnięcia wielu historyków nie ma wątpliwości, że gdyby nie powstanie warszawskie to nasz kraj zostałby, tak jak wszyscy nasi wschodni sąsiedzi, wcielony do ZSRR.

 

Ukrywanie zasług Polaków

Alianci za cenę dobrych relacji z ZSRR, na Konferencji w Jałcie, oddali nasz kraj pod „zwierzchnictwo” Związku Radzieckiego. W nowej sytuacji geopolitycznej prawda o powstaniu warszawskim i innych licznych zasługach polskiej armii podczas II wojny światowej stała się dla państw zachodnich niewygodna. Dlatego też marginalizowanie istotnej roli odegranej przez polskich żołnierzy na wszystkich europejskich frontach, a także kwestionowanie znaczenia powstania, stało się z biegiem lat „obiegową” praktyką.

 

W tych okolicznościach  twierdzenia podważające zasadność powstania były w pewnym sensie wspólnie promowane - zarówno po wschodniej jak i zachodniej stronie "żelaznej kurtyny". Sytuacja taka trwała przez dziesięciolecia, dlatego też niejednokrotnie w świadomości opinii publicznej do teraz pojawiają się ślady tej propagandy.

 

Opracowanie: Kajetan Soliński 

Opublikowane na stronie ENGLAND.PL 05.08.2017:

https://www.england.pl/aktualnosci/wielka-brytania/news.html?n=3608

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now