Sukces polskiej husarii w Leeds! 

Bias BBC manipulation, BBC lies, manipulacje BBC, kłamstwa BBC, opr. Kajetan Soliński

W rocznicę Odsieczy Wiedeńskiej przypominamy o spektakularnej prezentacji polskiej kawalerii w Wielkiej Brytanii. Grupa rekonstrukcyjna - chorągiew husarska z zamku w Gniewie wystąpiła podczas pokazów Royal Armouries, przygotowanych przez królewskie muzeum w Leeds. Żeby obejrzeć show ustawiały się długie kolejki, a większość z sześciu tysięcy biletów rozeszła się jeszcze w przedsprzedaży. Trybuny pełne były zarówno Polaków jak i Brytyjczyków, podziwiających najbardziej znaną i najskuteczniejszą w swoich czasach bojową formację konną.

Bilety rozeszły się w przedsprzedaży!

 

W trakcie pokazu Royal Armouries w Leeds prezentowano różne formacje bojowe z całego świata. Husaria występowała sześć razy. Ponieważ wszystkie bilety rozeszły się błyskawicznie, podczas każdej z prezentacji Polaków, trybuny, mieszczące jednorazowo tysiąc widzów, wypełnione były po brzegi. Jeźdźcy znad Wisły, wśród wielu przygotowanych manewrów, pokazywali m.in.: użycie koncerza, pałasza, szabli, nadziaka i pistoletów skałkowych oraz dopracowaną do perfekcji jazdę konną i wzbudzającą najwięcej emocji szarżę z husarskimi kopiami.

 

Prezentacja "Winged Hussars" została przygotowana przez najbardziej doświadczoną w Polsce grupę "Banner Hussars", rekonstruującą polską husarię XVII-go wieku. Siedzibą chorągwi jest zamek w Gniewie, będący niegdyś największą twierdzą Zakonu Krzyżackiego na Pomorzu, a na czele zgrupowania stoi jego twórca - kasztelan gniewski - porucznik Jarosław Struczyński.

 

W rozmowie z polskimi mediami (PAP) Jarosław Struczyński powiedział, że takie pokazy to "doskonały sposób na propagowanie polskiej historii, kultury, obyczaju. (...) Jeśli dzisiaj stanęliśmy w Anglii, w najbardziej prestiżowym muzeum na świecie - Royal Armouries, to znaczy, że jesteśmy dalej potrzebni i czynimy to z największą radością". Zaznaczył również, że ma dużą nadzieję na dotarcie z występem do jak największej liczby Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii: "Niech będą dumni, że są potomkami polskiej husarii" - powiedział dowódca chorągwi.

Demonstracja pod siedzibą BBC w Szkocji (Glasgow), Demonstration in front of BBC hadquater in Glasgow Scotland, BBC manipulation, bias BBC

Szarża husarii w Leeds (źródło: screen TVP INFO)

Skąd wzięła się legenda o niezwyciężonej skrzydlatej kawalerii?

Na fenomen husarii składało się kilka istotnych elementów. Oprócz oczywiście mistrzowskiej jazdy konnej oraz fechtunku, polegał przede wszystkim na niestosowanej w żadnej innej formacji na świecie strategii i taktykach bojowych.

Jako jeden z pierwszych - najbardziej kojarzony z polską kawalerią, mimo że wcale nie najistotniejszy - można wymienić husarskie skrzydła. Ich ważną zaletą był efekt psychologiczny, który wywierały na wroga, widzącego pędzące na niego, nieznane dotąd, monumentalne wojsko, z potężnymi skrzydłami sięgającymi nawet 2 metrów. Imponujący wygląd, a także hałas wydawany w galopie przez tysiące piór, nie tylko potęgował wrażenie, ale też niejednokrotnie prowadził do wystraszenia koni przeciwnika, które nigdy nie spotkały się z takim dźwiękiem. Skrzydła miały też bezpośrednie zastosowanie bojowe - w znacznej mierze chroniły jeźdźca przed cięciami od tyłu, a także przed zarzuceniem arkanu.

O szczególnym wizerunku husarii, tak mówił twórca pomorskiej chorągwi w Leeds: "Do wojny psychologicznej nie potrzeba było jak dzisiaj internetu, kosmosu, satelitów. Wystarczyło się pięknie wystroić, założyć skrzydła, kitajki na kopie, wziąć dobrego konia i ruszyć cwałem na nieprzyjaciela. (...) Naprzeciw wroga, który nie znał tej formacji stawał żołnierz nie z tej ziemi, ze skrzydłami anioła śmierci" (PAP). 

Jarosław Struczyński dodał, że celem pokazów jest także przypomnienie Brytyjczykom odrobiny zamierzchłej już historii. Uświadomienie im, że naród polski przez setki lat stał na straży nie tylko chrześcijaństwa, ale także cywilizacji europejskiej.

To nie skrzydła decydowały o zwycięstwie

 

Natomiast, mimo słynnych skrzydeł, legenda niezwyciężonej husarii powstała głównie dzięki jej wyjątkowej strategii, niestosowanej w żadnej innej formacji. Najważniejszym i zazwyczaj decydującym o zwycięstwie atutem rycerzy znad Wisły była przede wszystkim dopracowana do perfekcji jazda konna, pozwalająca na błyskawiczne zmienianie szyku i kształtu formacji podczas ataku. Był to najistotniejszy element efektywnej taktyki bojowej, czyniący husarię znacznie skuteczniejszą od pozostałych europejskich formacji konnych.

 

Kształt oddziału i tempo jazdy były za każdym razem precyzyjnie zaplanowane - w zależności od rodzaju przeciwnika i zasięgu jego broni strzeleckiej. Na początku husarzy podjeżdżali na dystans będącą poza zasięgiem strzałów, następnie rozciągali swoją formację w linię poprzeczną (do 6 metrów odległości pomiędzy końmi) i ruszali galopem. Tak szerokie ustawienie oddziału bardzo utrudniało trafienie jeźdźca, tym bardziej, że strzelano wówczas bez celowania – po prostu w kierunku wroga, zakładając że pocisk trafi kogoś z pędzącej masy. Taktyka ta w bardzo dużym stopniu minimalizowała straty własne polskiej jazdy, która dopiero w ostatnim momencie (ok. 20 

 

Wyjątkowe uzbrojenie husarza

Dodatkowymi atutami husarzy było ich uzbrojenie. W tym wypadku zastosowano również nowe, w stosunku do ówczesnych pomysłów, rozwiązania. Polski jeździec wyposażony był w lekką i stosunkowo cienką kopię, która dzięki temu mogła być dłuższa od masywniejszej wersji, używanej wtedy w europejskich kawaleriach. Broń ta niejednokrotnie łamała się już po natarciu na pierwszego przeciwnika, ale dzięki swojej długości dawała husarzowi dużą przewagę, bo podczas inicjującego, przeważnie decydującego starcia, pozwalała pokonać przeciwnika stojącego bądź jadącego naprzeciwko - ale wyposażonego w krótszą broń. Po złamaniu kopi, jeździec zazwyczaj dobywał szabli - a wówczas polska szabla uchodziła za najlepszą broń białą na świecie.

Znana z wielu zwycięstw, polska formacja konna obecna była na polach bitew od XVI do XVIII wieku. Zaliczana jest do najskuteczniejszych jednostek wojskowych w dziejach kawalerii. Była wykorzystywana do przełamywania sił nieprzyjaciela poprzez rozstrzygające uderzenie w postaci szarży, które w okresie rozkwitu husarii, kończyło się zazwyczaj rozgromieniem przeciwnika.

 

Najsłynniejsze zwycięstwa husarii

Początek XVII wieku to czas jej największych zwycięstw. Wtedy właśnie zdobyła przydomek najgroźniejszej jazdy świata, a do najbardziej znanych bitew można zaliczyć m.in.:

  • Bitwę pod Cutrea de Argesz z 1600 r., gdzie armia polska licząca 1450 żołnierzy - w tym 950 husarzy, pod dowództwem Jana Potockiego, pokonała  armię wołoską składającą sie aż z 7000 żołnierzy.

 

  • Bitwę pod Kircholmem z 1605 r., gdzie dowodzona przez Jana Karola Chodkiewicza armia, złożona z 3750 żołnierzy - w tym 1750 husarzy, pokonała trzykrotnie liczebniejszą armię szwedzką (12 300 żołnierzy).

 

  • Bitwę pod Kłuszynem z 1610 r., gdzie przeciwko 35-tysięcznej armii rosyjskiej i wojskom najemnym stanęło zaledwie 6800 polskich żołnierzy, z czego znaczną większość (5556) stanowili husarze. Dysproporcja sił wynosiła aż 5 do 1. To w tej bitwie najbardziej uwidoczniła się wartość bojowa tej formacji. Niektóre chorągwie musiały szarżować aż po 8-10 razy, by ostatecznie pokonać pięciokrotnie liczniejszego wroga. W tym starciu polska kawaleria udowodniła swoją wielozakresowość i uniwersalność, ponieważ doskonale poradziła sobie zarówno z ciężką zachodnioeuropejską rajtarią jak i lekką jazdą typu wschodniego, a także nowoczesną piechotą zachodniego typu.

 

  • Bitwę pod Chocimiem z 1621 r., gdzie ok. 600-640 żołnierzy jazdy polsko-litewskiej (w tym ok. 520-560 husarzy) pod dowództwem Jana Karola Chodkiewicza, pokonało ponad 15-krotnie liczniejszą armię - rozbijając ok. 10 000 jazdy i piechoty tureckiej.

 

  • Bitwę pod Wiedniem z 1683 r., kiedy to Jan III Sobieski wyruszył na odsiecz obleganej przez Turków stolicy Austrii. Polskie wojska liczyły 27 tys., w tym ok. 3600 husarzy, natomiast wg różnych źródeł armia Wielkiego Wezyra Mustafy mogła składać się nawet z 300 tys. żołnierzy.                                     Przed bitwą pod dowództwo polskiego króla oddało się ok. 33 tys. sprzymierzonych wojsk austriackich i niemieckich. Ich głównym zadaniem było skupienie na sobie uwagi i angażowanie do walki przeciwnika, w czasie kiedy polskie wojska szukały stosownego miejsca do przeprowadzenia szarży. Po wybraniu odpowiedniego terenu Sobieski rozkazał polskiej piechocie i artylerii oczyścić przedpole z porastających je winnic i stacjonujących tam oddziałów janczarskich. Po ponad 11 godzinach przygotowań i walk podjazdowych równina była gotowa do ataku husarii. Szarża polskiej kawalerii, wspieranej przez jazdę austriacką i niemiecką, zakończyła bitwę w pół godziny. Wojska tureckie w rozsypce rzuciły się do ucieczki, co ostatecznie położyło kres muzułmańskiej inwazji na Europę.

Prezentacja szarży polskiej husarii

Zbroja husarza wraz ze skrzydłami

metrów przed wrogiem), już przy maksymalnej prędkości zwierała się w szyk bojowy, zmieniając kształt formacji w zwartą kolumnę, tratującą przeciwnika.

 

Uwaga: "popularna" pomyłka - husarz a nie huzar!

 

W znacznej ilości relacji medialnych i opracowań poświęconych zagadnieniu husarii, zamiennie używane jest określenie "husarz" i "huzar". Jednak słowa te nie są synonimami. W kontekście omawianej polskiej kawalerii poprawna nazwa to wyłącznie husarz.

 

Natomiast huzar był to żołnierz węgierskiej lekkozbrojnej jazdy, którego jedną z cech charakterystycznych była wysoka futrzana czapka (bermyca). Formacja ta zaczęła następnie pojawiać się w innych europejskich armiach, a standardowym uzbrojeniem huzara był karabin, pistolet i szabla.

 

W późniejszych latach także w Polsce stworzono kilka pułków huzarów. Pierwszy z nich powstał w końcówce XVIII wieku i brał udział w Insurekcji Kościuszkowskiej. Następne dwa powstały na początku XIX wieku w Księstwie Warszawskim i uczestniczyły w kampanii napoleońskiej.

 

Opracowanie: Kajetan Soliński, 12.09.2017

 

Węgierski huzar, 1804 r. (źródło: Wikimedia, lic. GNU)